Od śmiechu, przez smutek, po strach...

Maski teatralne
Amerykański pisarz Jonathan Carroll w "Dziecku na niebie" napisał przepiękne słowa, a mianowicie: "W filmie premiera oznacza, że wszystko jest skończone, możesz już tylko usiąść w fotelu i patrzeć. A w teatrze to dopiero początek". Tak... W teatrze to dopiero początek. Nigdy nie znasz reakcji publiczności, z kolei publiczność nigdy nie zna kolejnego kroku aktora. Krok za krokiem, cios za ciosem, oddech za oddechem. Ciekawe tylko kto dorównuje tempa - widz, czy aktor? Kto za kim podąża widz za aktorem, czy aktor za widzem? Jednego jesteśmy pewni ani bez aktorów, ani bez widzów teatr nie mógłby istnieć. 
 
Teatr Zdumienie w Wyższym Seminarium Duchownym, odkąd powstał kilka lat temu, podejmuje różnorakie refleksje nad rzeczywistością. Nie uciekamy od ciężkich tematów, nie gramy tylko słodkich, cukierkowych komedii rodem z kanału telewizyjnego Romantica. Szukamy czegoś więcej, czegoś co jest nam w stanie ukazać życie takie, jakim jest ono naprawdę. Życie piękne i trudne, wzniosłe i upadłe, zabawne i smutne - jak te maski obok...